SZUKAJ
 
20
LIPCA   2019
Zaproponuj artykuł
 

Nieudolnie, ale do celu - trwają prace nad odbudową Polskiej Obrony Terytorialnej

Data publikacji: 2015-06-06 09:05  |  Data aktualizacji: 2015-06-05 10:45:00
Nieudolnie, ale do celu - trwają prace nad odbudową Polskiej Obrony Terytorialnej
Łukasz Golowanow & Maciek Hypś, Konflikty.pl

Ministerstwo Obrony Narodowej po kilkuletnie zwłoce i bezładzie decyzyjnym, zdecydowało się poczynić pierwsze kroki na rzecz przywrócenia w Polsce systemu obrony terytorialnej. Do końca czerwca 2015 roku zarejestrowana zostanie Federacja Organizacji Proobronnych (FOP). Jak podaje "Rzeczpospolita", na jej czele stanie gen. Bogusław Pacek, który jest zarazem doradcą ministra obrony narodowej Tomasza Siemoniaka.


Wybrano także miejsce, w którym szkoleni będą przyszli instruktorzy regionalnych oddziałów obronnych. To Wyższa Szkoła Oficerska Wojsk Lądowych im. Tadeusza Kościuszki we Wrocławiu. W ramach projektu przygotowanych do służby ma być 350 oficerów, którzy następnie szkolić będą ochotników. W planach gen. Packa jest stworzenie w okresie 3 lat przynajmniej 380 ochotniczych organizacji proobronnych - po jednej w każdym powiacie.


Tworzona federacja ma także zająć się wychowaniem patriotycznym. W tym celu organizowane będą zajęcia z historii wojskowości, członkowie obrony terytorialnej będą także włączani do reprezentacji na uroczystościach państwowych. Szkolenie z musztry ma im zapewnić Dowództwo Garnizonu Warszawa.


Czy kolejna próba stworzenia w Polsce odrębnego w stosunku do zawodowej armii systemu obrony terytorialnej powiedzie się? Łatwo wykalkulować, że gdyby rzeczywiście w każdym powiecie powstała jedna komórka organizacyjna i skupiła średnio choćby 10 osób, to pod bronią w momentach zagrożenia mogłoby znaleźć się dodatkowo 3800 żołnierzy. Pytanie tylko, czy obecne dowództwo wojskowe ma potencjał i realne zamiary by taki system stworzyć? Przypomnijmy choćby nieudaną próbę powołania wojsk obrony terytorialnej w latach dziewięćdziesiątych - cały projekt, tworzony jeszcze przez ministra Romualda Szeremietiewa, został stopniowo rozmontowany, a służący w jego ramach żołnierze zwolnieni lub wcieleni do regularnych oddziałów wojsk lądowych.



Źródło: "Rzeczpospolita".